~*~
*Oczami Zayna*
Razem z Harrym, Sel oraz Jen siedzieliśmy w samolecie w oczekiwaniu na nasz lot do Londynu. Natz wraz z Niallem byli w 2 samolocie który wyleciał jakieś 2 godziny temu. My mieliśmy lecieć pierwsi ale Niall nas przechytrzył i tak więc w rezultacie oni wylecieli pierwsi. Nie lecieliśmy jednym samolotem bo wiadomo Natz nie chciałą nas widzieć Głupie było ustalanie z Paulem 2 samolotów. Dobrze że jakoś uprosiliśmy go aby dziewczyny leciały z nami. Czas w samolocie ciągnął się nie ubłagalnie a ja nie mogłem skupić się na rozmowach reszty bo ciągle zastanawiałem się jak to teraz będzie. Skoro Natalia mnie nienawidzi jak i Harrego to jak będziemy spędzać czas skoro zawsze byliśmy razem zgraną paczką. Znowu zacznie się nagrywanie piosenek więc nie uniknione będą spotkania. Poczułem lekkie ciągnięcie za ramie. LEKKIE ? CHŁOPIE GDYBYŚ NIE BYŁ PRZYPIĘTY PASEM PEWNIE LEŻAŁBYŚ TERAZ NA ZIEMI. Dopiero wtedy dotarło do mnie że dolecieliśmy. Szybko wysiadłem i skierowałem się za resztą w stronę czekającego na nas auta. Dotarcie do pokoju hotelowego jak zwyklę trochę nam zajęło. CO TY SIĘ PIERDOLŁEŚ W ŁEP ? PRZECIEŻ TO TRWAŁO JAKIEŚ 2 GODZINY BO FANKI NIE CHIAŁY WAS PÓŚCIĆ. Wywróciłem oczami na swój wewnętrzny wścipki SZCZERY głosik.
- Co tak długo ? Myślałem że oszaleje ! Mieliście tu być ponad 4 godziny temu ! - Wydarł się na nas Paul ledwo po otarciu drzwi.
- No cześć ciebie też miło widzieć. - Odpowiedziałem i rzuciłem swoje ciało na kanapę. Usłyszałem jak Paul przedstawia się Selenie jak i Jen. Nie wiem czy tej drugiej musiał się przedstwiać bo byłem bardziej niż pewny że wiedziała kim on jest. Więc Paul zdjął na chwilę swoją maskę zdenerwowania WŚCIEKŁOŚCI aby pokazać się dziewczyną z jak najlepszej strony.
- Przejdźmy do rzeczy. Co robiliście przez te cholerne 2 godziny ? Przecież mieliście tu przyjechać prosto z lotniska. - Wręcz wysyczał to do nas ale jestem pewny w 100% że Harry poczuł jego ślinę na swojej twarzy bo stał za blisko. BRAWO DLA MISZCZA powiedziało moje drugie ja w chwili kiedy Hazz zaczął wycierać swoją twarz.
- No o tak właśnie zrobiliśmy. A jeśli mowa o spóźnieniu to powinieneś zarzucić swoje wściekłe sidła na Nialla. To oni wylecieli wcześniejszym samolotem. - Wyjaśniłem wszystko, ale nie byłem pewny czy mnie usłyszał bo moje ramię było trochę dźwiękoszczelne. Zobaczyłem że Paul się trochę spina. Skierował swoje oczy w stronę Harrego który lekko przytaknął na moje słowa. W pośpiechu wyciągnął telefon z kieszeni i wybrał jakiś numer po czym przyłorzył swój telefon do ucha i opuścił pomieszczenie.
- Pewnie zatrzymał się z Natz na małe co nie co. - Powiedział Hazz a ja wlepiłem swoje oczy w niego. Gdyby mogły one sprawiać ból. To Harry pewnie by już lerzał i krzyczał w niebogłosy z cierpienia. Lekko wzruszył ramionami na co ja walnąłem się z otwartej dłoni w czoło.
- Chłopcy spróbujcie zadzwonić do Nialla albo Natz bo Blondyn ode mnie nie odbiera a Clark ma wyłaczony telefon. Przysięgam że gdy się tu pojawią to rozniosę ich na strzępy. - Powiedział po czym ponownie wyszedł z pokoju z telefonem przy uchu. Widziałem Harrego i Sel jak wyciągają swoje komórki więc ja nawet się nie fatygowałem.
- Harry coś jest nie tak. Ona nigdy nie wyłącza telefonu, a nawet jeśli padnie jej bateria ma drugą zapasową przy sobie. - Powiedziała dziewczyna na co jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki podniosłem się i sam wyciągnęłem swój telefon aby to sprawdzić. Jednak słowa Sel się sprawdziły. Komórka Natz była wyłączona.
- Nie panikujcie tak. Wszystko będzie okey. Zaraz tu wpadną obładowani jedzeniem. - Powiedział Hazz po czym posłał swojej dziewczynie pokrzepiający uśmiech. Chwytając swoją kórtkę rzuciłem muszę się przewietrzyć w stronę wpatrujących się we mnie oczu. Wyszłem przed hotel. Zrobiło się już szaro. Wyciągnęłem papierosa i odpaliłem go po czym mocno zaciągnęłem się aby dostarczyć mojemu ciału potrzebnej nikotyny. Oparłem się lekko o mur co poskutkowało że w mojej głowie pokazało się najlepsze palenie paierosa w życiu. Uśmiechnięta twarz Natz. Jej wyzywające idealne usta. Byłem i tak spragniony. A fakt że mój najlepszy przyjaciel BYŁY PRZYJACIEL mógł ich dotykać ile tylko chiał powodował nieprzyjemny skręt mojego żołądka. Szybko spaliłem papierosa po czym kolejny raz spróbowałem dodzwonić się do Natalii. Na prózno... Szybko wykręciłem dobrze znany mni numer Marka mojego przyjaciela.
- Mam sprawę. - Szybko powiedziałem gdy chłopak po drugiej stronie rzucił co się stało . - Potrzebuję abyś namierzył kogoś dla mnie.
- Na prawdę Malik ? Przecież sam to możesz zrobić w jakieś 10 minut. - Powiedział na co ja się lekko uśmiechnęłem. Byłem dobry w tych rzeczach. Wiem że jemu może zająć to trochę długo ale nie miałej innego wyboru.
- Nie mogę się zerwać. Wiesz że gdybym mógł sam wpadł bym do was i to zrobił ale nie mam jak. Prosze zrób to jak najszybciej. - Powiedziałem najpotrzebniejsze rzeczy jakie potrzebował do namierzenia Natz i rozłączyłem się kierując w stronę wejścia do budynku. Atmosfera w pokoju hotelowym była gęsta tak że pewnie nabój wyszczelony z najlepszego pistoletu by się przez nią nie przebił A TY BYŚ PEWNIE CHCIAŁ BYĆ TYM CO BY STRZELIŁ. Po raz kolejny wywrółem oczami na słowa mojego sumienia ? Czy co to tam było. Ważne że głupio gadało. SAM JESTEŚ GŁUPI. Jak to się do cholery wyłącza !? Krzyknęłem sam do swoich myśli. Na co mój głosik zamilkł. Usiadłem na fotelu wlepiając oczy w mój telefon jakbym telepatycznie miał przyciągnąć smsa z odpowiedzią. Mało nie rozwaliłem ekarnu aby odblokować telefon i odczytać wiadomość którą dostałem. Wlepiłem oczy i nie mogłem uwierzyć słową które były tam napisane. Czułem się jakbym był na jakimś haju i nie mógł skleić liter. Gdy w końcu się opanowałem i słowa które tam się znajdywały do mnie dotarły rzuciłem telefonem o przeciwną ścianę.
Nie wiem stary co to za laska i wg. Ale nie mogę jej namierzyć. Nie wiem nawet czy wsiedli do tego samolotu. Magą być gdzieś w Londynie lub ciągle w Nowym Yorku. Próbowałem także namierzyć Horana ale ostatnie miejsce gdzie go wodziano to wasz hotel w NY. Nawet żaden taksówkarz nie potwierdził że wiózł ich. Albo zostali porwani albo to było zaplanowane.
~*~
I jak wrażenia ?
KJEDY NEKSZT??????????????????????????????????????????????????????????????????
OdpowiedzUsuń