piątek, 22 listopada 2013

Rozdział 4

                                             ~*~
- Więc co jej jest ? - Zapytałem i oczekiwałem odpowiedzi a sekundy ciągnęły się jak godziny. 
- Zayn ona  ma prawdopodobnie amnezje rozumiesz ? Amnezje. Nie będzie pamiętać ani mnie ani ciebie anie Jen ani nikogo innego ! A to wszystko twoja wina bo biegła zapewne do ciebie. Jeśli ona nie będzie nic pamiętać to nie pojawiaj się już nigdy w jej życiu, zrobisz jej przysługę. - Odpowiedziała a z jej oczu spłynęły łzy po policzkach a Hazza momentalnie ją przytulił a ta wybuchnęła większym płaczem. Poczułem jak uginają mi się nogi więc usiadłem na najbliższym krześle bo myślałem że zaraz odpłynę. Jak to możliwe że tak przejmuję się tą dziewczyną skoro nawet jej dobrze nie znam, co ja mówię w ogóle jej nie znam, nie wiem o niej nic, zupełnie nic. 'Czyżby nasz Zayn się zakochał?' Pytał mój cichy głos który był ledwie słyszalny, ale stłumiły go słowa wypowiedziane przez Selene. 'Nie pojawiaj się już nigdy w jej życiu'. Zostały one jakby wryte w moją podświadomość, ale nie pozwolę żeby zostały tam na długo i były prawdą. Teraz chciałem żeby Natz była w moim życiu, co ja mówię chcę żeby była częścią niego. Koło Sel i Harrego pojawił się lekarz. Momentalnie wstałem i ruszyłem w ich stronę.
- To nie jest jeszcze potwierdzone, ponieważ jest ona w śpiączce farmakologicznej alby jej ciało i umysł się zregenerował. - Po usłyszeniu tych słów byłem w szoku. Czyli Natz może z tego wyjść , nie musi mieć amnezji. Może być z nią wszystko dobrze. I tak po prostu odszedł bez oczekiwania na pytania.
- Czyli może być z nią wszytko dobrze ? - Zapytałem dziewczyny a ona nic mi nie odpowiedziała tylko skierowała się w stronę bufetu. Dlaczego ona mnie tak nie lubi? Przecież to nie moja wina że ona jest w takim stanie. 
- Ej Hazza zdaje mi się czy ona mnie nie lubi ? 
- No wychodzi na to że tak. - Odpowiedział mi i ruszył jej śladem. Usiadłem i znów zacząłem myśleć o tej sytuacji. Postanowiłem zrobić coś bo oszaleję. Skierowałem się w stronę wyjścia ze szpitala i napisałem wiadomość do Harrego. ' Hazza ja już nic nie rozumiem. Chyba na prawdę nie czuję już nic do niej. Muszę to wszystko przemyśleć i się ogarnąć. Pogadaj i zaopiekuj się Sel. Ja pojawię się gdy się ustatkuję psychicznie.' Udałem się w kierunku samochodu i pojechałem do najbliższego pabu. 
- Po proszę najmocniejszego drinka. - Powiedziałem do barmanki i odczekałem chwilę potem z moim trunkiem ruszyłem w stronę wolnego stolika w kącie. Musiałem to wszystko dokładnie przemyśleć bo mn to wszystko przerosło.
*OCZAMI SELENY* 
Siedziałam w bufecie sącząc najmocniejszą kawę jaką piłam dotychczas. Harry cały czas był obok mnie dokładnie się mi przyglądając.
- Harry, czy ja przypadkiem nie przesadziłam w stosunku do Zayna.
- Należało się temu gnojkowi. Teraz na pewno siedzi w jakiejś knajpie i sączy drinka za drinkiem.
- Ale sądzisz że nic nie zrobi Natz. To znaczy chodzi mi o to że po wyjeździe stąd jej nie zostawi w stanie załamania.
- Nie wiem, na prawdę nie wiem jak będzie tym razem. Zmienił się w ciągu 1 dnia. 
- Ahm. Ja znajdę lekarza i poinformuję go że jadę do domu w razie czego niech dzwoni.
- No dobra, ale jadę z tobą.
- Miałam taką cichą nadzieję, że mnie nie zostawisz. - Obdarzyłam go lekkim uśmiechem i ruszyłam szukać lekarza.
~*~
No to kolejny rozdział. Szkoda że nikt nie czyta i nikomu się nie podoba :( Nw czy będę pisać to dalej :(

wtorek, 19 listopada 2013

Rozdział 3

~*~
Ciągle zastanawiałam się kim on jest. Ale pewnie po prostu tylko się patrzył.
- Ja już będę leciał. - Powiedział Zayn gdy znaleźliśmy się pod domem. Kiwnęłam głową a ten pocałował mnie w policzek i odszedł a ja weszłam do domu.
*OCZAMI ZAYNA*
- Co ty kurwa chcesz ? - Spytałem ze złością gdy zobaczyłem Hazzę wysiadającego z samochodu.
- Nic, przyjechałem Ci tylko powiedzieć że twoja kochana dziewczyna się o ciebie martwi. No ale jak widzę już znalazłeś sobie znowu nową koleżankę, wiec Perrie na pewno ucieszy się z tego, że jej uczciwy chłopak, za każdym kiedy jedziemy w trasę znajduje sobie dziewczynę do towarzystwa. - Powiedział z chytrym uśmiechem na ustach a ja rzuciłem się na niego.
- Stul pysk Styles to nie twój interes. Nie moja wina że nie masz dziewczyny, co za małego masz czy co ?
- Pierdol się Malik z kim chcesz ale nie pozwolę na to żebyś udawał wiernego przez swoją narzeczoną. Wszystkiego się dowie i nic mi nie zrobisz.
*OCZAMI NATZ*
Usłyszałam jakieś krzyki gdy weszłam do pokoju i z ciekawości podeszłam do okna. Zobaczyłam Zayna i tego chłopaka w lokach. A jednak się znają, by lepiej słychać uchyliłam lekko okno.
- Zabawne, nic mi nie zrobisz. Możesz lecieć do tej dziwki a ona i tak Ci nie uwierzy. - Tyle tylko wystarczyło mi do tego żeby w moich oczach zebrały się łzy. Wyszłam z pokoju i zaczęłam zbiegać po schodach zostało mi do przeskoczenia jakieś 3 schody. Ale zamiast ziemi poczułam ogromny ból który przeszył moje ciało a z mojego gardła wyleciał przeraźliwy krzyk i wtedy nastała ciemność, straszna, głucha ciemność
*OCZAMI ZAYNA*
Ocierając swoje dłonie usłyszałem przeraźliwy krzyk dochodzący z wnętrza domu. Bez namysłu pobiegłem w tamtą stronę i zobaczyłem jakąś płaczącą dziewczynę pochylającą się nad ciałem Natz znajdującym się w kałuży krwi. 
- Co się stało? Co z Natz?  Harry dzwoń po karetkę ! - Wykrzyknąłem wszystko co przyszło mi do głowy w tej sytuacji. Harry po zobaczeniu co się stało szybko odszedł z komórką w dłoni.
- Skąd ją znasz ? - Zapytała dziewczyna ocierając łzy.
- Ehmm no my poznaliśmy się dzisiaj na imprezie i tylko ją odprowadziłem. Nic jej nie... - przerwała mi mała dziewczynka która stanęła zaspana na górze schodów.
- Selena co się stało. - Zobaczyłem przerażenie w oczach Seleny.
- Ja się ją zajmę. - Odpowiedziałem i zacząłem iść po schodach omijając ciało Natz.
- Uważaj żeby Cię fanka nie zamęczyła. - Uśmiechnęła się przez łzy a do mnie dotarło że nie jestem zwykłym nastolatkiem tylko pieprzoną gwiazdą. 
- Hej mała jak masz na imię. - Spytałem dziewczynki gdy znalazłem się obok niej i ciągnąc ją w stronę otwartych drzwi.
- Ehm jestem Jen a Ty. - Pokazała na ścianę pokoju w którym się znaleźliśmy. No tak plakat. Głupio tak oglądać się na zdjęciach.
- No tak.  - Posiedzieliśmy, porozmawialiśmy trochę się dowiedziałem o Natz. Dziewczyna bardzo ucieszyła się ze zdjęć które sobie zrobiliśmy, chociaż przez chwilę zapomniałem co się dzieje na dole.
- Zayn zmywamy się. - Krzyknął Hazza a ja pożegnałem się z Jen i wyszedłem. Idąc po schodach zobaczyłem resztę krwi znajdującej się na podłodze i zaniemówiłem. Harry pociągnął mnie w stronę drzwi a ja od razu zaciągnąłem się zimnym powietrzem. Po powrocie do domu długo myślałem aż w końcu usnąłem.
- Wstawaj, jedziemy do szpitala dzwoniła Selena i nie jest za ciekawie z Natz. - Poczułem jakbym dostał wiadrem zimnej wody. Jak nie jest ciekawie? Przecież to tylko upadek ze schodów. Bez słów się zebrałem i pojechaliśmy. Gdy znaleźliśmy się w holu i zobaczyliśmy płaczącą Selene nogi odmówiły mi posłuszeństwa i stałem jak wryty. Nie mogłem się ruszyć do póki Hazza nie zaczął mnie ciągnąc za sobą.
- Zayn jest strasznie rozumiesz? Nie spodziewałam się tego po głupim upadku. - Powiedziała i znów zaczęła płakać byłem zszokowany chciałem wiedzieć jak najwięcej.
- Więc co jej jest? - Zapytałem i oczekiwałem odpowiedzi a sekundy ciągnęły się godziny.
~*~
Akcja zaczyna się rozkręcać. Mam nadzieję że wam się też podoba. Przepraszam za tak krótki, ale postarała się żeby był dodany w tygodniu. :)

piątek, 15 listopada 2013

Rozdział 2

~*~
Tak się stało że Jen usnęła a ja postanowiłam wybrać się na jakąś imprezę i się odstresować.
- Dobra Sel ja się zbieram na jakąś imprezę. - Powiedziałam kierując się do pokoju.
- No idź jesteś dorosła, tylko daj znać o której wrócisz lub w ogóle wróć. - Powiedziała z wyrzutami.
- Nie martw się wrócę. - Powiedziałam i skierowałam się po kosmetyki do pokoju a później do łazienki. Wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy i pomalowała się dosyć mocno. Namalowałam dwie dosyć grube kreski na moich powiekach, podkreśliłam mocno krwistą szminką moje pełne usta. Włosy spięłam w luźnego koka i zawiązałam czerwoną bandamką. Nałożyłam na siebie luźną ciemną bluzkę i wsadziłam ją do krótkiej czarnej spódnicy. Dla akcentu ubrałam czerwone mega wysokie szpiki i w tym samym kolorze torebkę. Przejrzałam się w lustrze i pomyślałam że nawet nieźle wyglądam. Zamówiłam taksówkę, poszłam pożegnać się z Seleną i wyszłam z domu. Jadąc myślałam o całej tej sytuacji która ma się wydarzyć i chciałam jak najszybciej ją zapić. Po otwarciu drzwi  dotarł do mnie słodki zapach alkoholu i dymu papierosowego stwierdziłam w duchu ' to jest to czego mi teraz potrzeba' i ruszyłam w stronę baru. Po zamówieniu mojego ulubionego drinka delektowałam się jego smakiem i obserwowałam bawiących się ludzi. Mój wzrok zatrzymał się na pewnym Mulacie, który bez wstydu pożerał mnie wzrokiem. Oblizałam swoje wargi na co on przygryzł swoją. Uśmiechnęłam się pod nosem i piłam dalej co jakiś czas obdarzając go swoim spojrzeniem. Po wypiciu kolejnych trunków czułam się zrelaksowana. Chłopak chyba to wyczuł bo podszedł do mnie i usiadł na wolnym krześle.
- Masz może ochotę zatańczyć ? - Zapytał a ja teraz dobrze mogłam się przyjrzeć jego pięknym czekoladowym tęczówką, które teraz były mało widoczne przez alkohol lub po prostu coś brał.
- Chętnie. - Odparłam a on pociągnął mnie za sobą w stronę parkietu. Byłam od niego trochę wyższa i zaczęłam żałować ubrania tych butów. Zaczęłam się zastanawiać jak ma na imię.
- Jestem Zayn. - Odpowiedział z uśmiechem na twarzy, a ja zastanawiałam się czy nie czyta mi w myślach.
- Natal.. Jestem Natz. - Obdarował mnie znowu swoim pięknym uśmiechem i zaczął okręcać, stwierdziłam że świetnie tańczy a ja jestem łamagą. Kiedy zaczął głęboko wpatrywać się w moje oczy przeszedł mnie dreszcz. Jego oczy były takie idealne jak on. Tak on jest idealny... Ej Natz ogarnij się, co ty w ogóle mówisz? Krzyczał mi jakiś głosik w głowie a ja go ignorowałam, chciałam więcej Zayna, więcej jego spojrzeń, więcej dotyku i poczuć jego piękne usta na swoich.
- Masz ochotę zapalić zapytałam. - A z jego oczu można było wyczytać zaskoczenie, po chwili wyciągnął mnie na podwórko a ja mocno zaciągnęłam się zimnym powietrzem.
- Taka nie winna za razem taka ostra. No no podoba mi się to. - Po powiedzeniu oblizał swoje usta w tak seksowny sposób że moje ciało ogarnął dreszcz. Uśmiechnął się, odpalił papierosa po czym zaciągnął się i długo trzymał w swoich płucach.
- Poczęstujesz mnie ? - Zapytałam gdy odezwał się mój nikotynowy głód na widok tak seksownego chłopaka tak seksownie palącego papierosa. Ej dziewczyno co się z tobą dzieje? Zaczęłaś nadużywać słowa 'seksownie'. Ogarnij się w końcu. W końcu ściągnęłam swoje buty i stałam na boso bo ból nie dawał mi już stać. Teraz było widać znaczącą różnicę we wzroście.
- Tak lepiej. - Powiedział Mulat swoim zachrypłym głosem, po czym podszedł do mnie. Zaciągnął się papierosem i zbliżył się do moich ust. Wiedziałam co ma na myśli i jak posłuszna dziewczynka otworzyłam usta. Zayn złączył nasze wargi i wypuścił dym zalegający w jego płucach, który teraz drażnił moje gardło. Zaczęliśmy się całować a nasze języki prowadziły ze sobą wojnę i wyglądało na to, że żaden z nas nie chciał się poddać. Gdy zabrakło nam tchu oderwaliśmy się od siebie i weszliśmy do środka. 
- Chodź już wracamy, czekam na zewnątrz. - Powiedział zdenerwowany a ja zobaczyłam na nas wzrok jakiegoś chłopaka z burzą loków.
~*~
No to następny rozdział. Nie ma żadnego dużego zainteresowania no ale cóż :)

sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 1

~*~
- Ey Natz ! Chodź tu mamy dla ciebie misję. - Krzyknął Bill gdy znalazłam się w naszym tajnym pokoju.
- Jakie? Wiesz że nie mam czasu teraz. - Odpowiedziałam mu gdy znalazłam się przy jego osobie.
- No bo za 4 dni jest koncert tego sławnego zespołu z UK. 
- No i co z tego ? Co mam niby któregoś z nich zabić? Co ty sobie ze mnie jaja robisz? - Zapytałam ze dziwieniem.
- Nie pierdol Natz. - Odburknął Bill
- No więc. - Wtrącił się Tom. - Będzie tam rozpieszczona córeczka mega bogatego sędziego. Taka gruba czarnowłosa dziewczyna będzie się rzucać w oczy.
- No i ? - Zapytałam cięgle zdezorientowana. Wkurwiało mnie to że nie mogli powiedzieć od razu o czym myślą.
- No i to że jako jej nowo poznana koleżaneczka porwiesz ją. No znaczy wyprowadzisz ją z budynku my się zajmiemy resztą. - Wyszczerzył się Tom.
- Gdzie ją znajdę ? Przecież tam będzie pełno nawiedzonych nastolatków.
- Dowiedzieliśmy się że ma ona bilet w sekcji dla VIP-ów. - Dopowiedział Jerry.
- No okey ale potrzebuję 3 wejściówki i zero pytań.
- Okey za 2 godziny będziesz miała bilety z wejściówkami.
Po 2 godzinach wróciłam do domu. Drzwi otworzyła mi uradowana Jen.
- Natalia jesteś.- Wykrzyknęła z uśmiechem, po czym dodała ze smutkiem - Już myślałam że nas zostawiłaś. - Wcale jej się nie dziwiłam skoro od jakiś 3 dni nie pojawiłam się w ogóle w  domu.
- Jestem. A gdzie twoja siostrzyczka. - W tym momencie w drzwiach stanęła oparta o drzwi Selena.
- Miło że jesteś. - Odburknęła, a ja podeszłam do niej i ją przytuliłam.
- Przepraszam Cię nie chciałam żeby tak wyszło. - Pierwszy raz na prawdę ją przeprosiłam bo zawsze było to wymuszone pod chwilą sytuacji.
- No więc dziewczynki macie jakieś plany na sobotę ? - Zapytałam z uśmiechem. Chciałam ucieszyć moim prezentem Jen a za równo wynagrodzić wszystko Sel. Moje spóźnienia, kłamstwa, nie dotrzymywanie tajemnic. A mimo wszystko kochałam ją jak siostrę.
- Nie, nie mamy ale o co chodzi? - Zapytała zdziwiona Selena.
- No więc najukochańsza ciocia Natalia ma przedwczesny prezent urodzinowy dla Jen. - Wyciągnęłam w tym momencie 3 bilety na koncert zespołu One Direction  Gdy Jen przeczytała co to jest zaczęła piszczeć, śmiać się i płakać jednocześnie. Podbiegła do mnie i mocno nie przytuliła. A Sel stała z pytającą miną na co ja tylko wzruszyłam ramionami.
- Jesteś najukochańszą ciocią na świecie. - Krzyknęła a ja czułam się w tamtej chwili na prawdę szczęśliwa. Do póki nie wróciły wspomnienia. 
-Jesteś najukochańszą ciocią na świecie. - Krzyknęłam do swojej chrzestnej. Gdy przyszła do mnie do poprawczaka gdy miałam 16 lat. Odwiedziła mnie tylko 2 razy w moje 15 i 16  urodziny. 
- Oj nie mów tak po prostu ty jesteś najwspanialszą osobą na świecie. I mimo to ci się z tobą stało Natalio i tak cię kocham. Pamiętaj o tym. Wiem też że twoi rodzice ciągle cię kochają ale boją się tu przychodzić, ponieważ oni ciągle nie wierzą, że ich mała dziewczynka mogła tak się stoczyć.
- Gdyby niby tak w to wierzyli to by mnie odwiedzili przez te 3 lata ale ich tu nie było.. Po prostu o mnie zapomnieli. Oni mnie nie kochają tak samo jak ja ich. Ja ich po prostu nienawidzę. Nienawidzę całej tej mojej przeklętej rodziny. Nienawidzę was. Rozumiesz ciociu? Nienawidzę to że tak się stoczyłam to była wyłącznie wasza wina. Bo w waszych oczach był tylko Bartuś i Bartuś. A co ze mną ? Potrzebowałam rodzicielskiej jak i rodzinnej miłości, której nie dostawałam od czasu kiedy matka zaszła w ciążę. Czasami myślałam że co by było gdyby na świecie nie było Bartka. Co kochalibyście tylko mnie? Wątpię znaleźlibyście sobie nowy obiekt do niańczenia. A i przekaż rodzicom że mogą zapomnieć o tym że mają córkę. - Powiedziałam to do swojej ciotki i widziałam jej łzy w oczach i tak po prostu odeszłam.
Zrobiło mi się smutno na myśl o tej rozmowie. Więc musiałam odreagować.
- Chodźcie może coś obejrzymy. - Powiedziałam do dziewczyn i ruszyłam w stronę telewizora. 
~*~
Już wiem jaki ból czuję te blog-erki kiedy mają pełno wejść a mało komentarzy.
U mnie było 82 wejścia i 1 komentarz. Nie za ciekawie.
Proszę komentujcie nooo ! :D 
'Komentarze karmią wenę'

środa, 9 października 2013

Prolog

~*~
Idąc spokojnie do kryjówki naszego przysłowiowego gangu wracałam wspomnieniami do życia w Polsce. 
Moje beztroskie dzieciństwo skończyło się w wieku 14 lat, gdy zaczęłam wciągać, wagarować i bić się.
Przez takie zachowanie trafiłam do poprawczaka. Rodzice z moim młodszym o 3 lata bratem mnie nie odwiedzali. Po prostu o mnie zapomnieli tak jak ja o nich...Po skończeniu 18 lat i wyjściu z tego młodzieżowego więzienia wyprowadziłam się żeby zacząć od nowa. Gdybym została teraz złapana moje 20 letnie życie by się skończyło. Wiele już namieszałam: sprzedaż narkotyków, zabójstwa. Do grzecznych dziewczynek nie należę. Chciałabym na chwilę stąd uciec, odciąć się od tego świata tak jak wtedy gdy odcinałam się od Polski. Czułam się wtedy wolna i wiedziałam że zaczynam z czystą kartką. Przez 2 lata tu w Nowym Jorku nie czuję się tak jak w tedy na początku. Wynajmuję pokój w domu Seleny. Świetnej współlokatorki, która nic nie wie o moim prawdziwym życiu... Traktuje mnie jako normalną dziewczynę miewającą problemy. Ma ona 12-letnią siostrę Jen, która ma obsesję na punkcie zespołu One Direction. Tych pozerów co uważają się za laleczki wypromowane tylko dzięki talent show.
~*~
No to jest prolog. I nie bierzcie tego ostatniego zdania do siebie... To jest opowiadanie o 1D i nie będzie ono obrażać chłopców. Mam nadzieję że wam się spodoba. Czekam na wasze opinie. :)
~*~
@mylifeisareggae - tt