sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 5

                                                                          ~*~
*OCZAMI ZAYNA*
Minęły jakieś 2 tygodnie odkąd Natz była w śpiączce . Dziś nastał ten wyczekiwany dzień w którym mieli ją wybudzić. Po ostatnim koncercie tu w Nowym Yorku zakończyliśmy swoją trasę w wyczekiwanym czasie wakacji. Ale ja z Harrym zostaliśmy aby być przy Natz i Selenie. Jadąc do szpitala myślałem co będzie ze mną i Natalią i czy w ogóle będzie mnie pamiętać. Bo jakoś życie singla mi nie przypadło do gustu. Mimo iż nie znałem Natz zaczynałem coś do niej czuć. I to uczucie było najsilniejsze niż kiedykolwiek.
*OCZAMI NATZ*
Czułam swoje ciężkie powieki i lekki promieniujący ból dochodzący z tyłu mojej głowy. Chciałam podnieść rękę aby rozmasować to bolące miejsce ale opanowała mnie ciemność której za nic nie mogłam powstrzymać. 
- Idź do domu ja z nią posiedzę. - Usłyszałam troskliwy głos przyjaciółki, który słyszałam za każdym razem kiedy wracałam naćpana do domu.
- Nie ma potrzeby. Posiedzę z nią. - Usłyszałam delikatny a za razem stanowczy głos jakiegoś chłopaka. Słyszałam już kiedyś ten głos i  właśnie teraz zaczął odbijać się echem po mojej głowie. Zaczęłam przypominać sobie Zayna w tej samej chwili w której zaczęłam spadać pochłonięta przez ciemność. Próbowałam ją powstrzymać ale na próżno. Po czułam ciepła duża dłoń trzymającą moją drobną rękę i delikatne mokre pocałunki na moich knykciach. Chciałam spojrzeń na osobę która była tak delikatna w stosunku do potwora jakim byłam. Uniosłam lekko powieki ale szybko je zamknęłam bo poczułam ogromny ból który sprawiło mi patrzenie w jasne światło.
*OCZAMI ZAYNA*
Siedziałem tu 3 dzień odkąd ja wybudzili ale ona ciągle się nie obudziła. Całując po raz kolejny jej knykcie poczułem lekki ruch jej dłoni. Szybko spojrzałem na jej twarz i zobaczyłem jak otwiera po woli oczy i szybko je zamyka.
- Tak się cieszę że się w końcu obudziłaś. - Powiedziałem i pocałowałem ją w policzek po czym wybiegłem na korytarz w poszukiwaniu lekarza jak i moich przyjaciół.
*OCZAMI NATZ*
Ciągle patrzyłam w drzwi którymi wybiegł Zayn i poczułam ukłucie promieniującego bólu  w sercu. Zamknęłam oczy i wykrzywiłam twarz w grymasie spowodowanym bólem po ich otwarciu zobaczyłam lekarza z paroma pielęgniarkami biegającymi jak oparzone w kółko mojego łóżka. Zobaczyłam w drzwiach uśmiechnięte twarze Zayna i Seleny i po raz kolejny poczułam ogromny ból a później jedyne co widziałam to ciemność.
*OCZAMI ZAYNA*
Z wielkim uśmiechem w kroczyłem do sali Natalii gdy nagle zobaczyłem jej drobną, piękną twarz wykrzywioną w bólowym grymasie. Stałem jak wryty powtarzając pod nosem potok słów. A do moich uszu dotarły słowa Seleny ' To nie może się znowu stać ', powiedziała w tym samym czasie w którym lekarz zaczął reanimować Natalię. ' Przygotujcie salę musimy ją otworzyć a wy wyjdźcie stąd. Podamy wam informację tuż po operacji. Po wyjściu z sali usiadłem pod ścianą i zacząłem wyrzucać z siebie przekleństwa które miały wyrazić moją frustrację.
*OCZAMI SELENY*
- Ja już raz widziałam Natz w podobnym stanie. - Powiedziałam to a z moich oczu momentalnie spłynęła zabłąkana łza.
- O czym ty mówisz? - spytał Zayn, świdrując mnie spojrzeniem.
- Jakiś rok temu gdy wróciłam do domu, zobaczyłam ją leżącą na podłodze. - Zatrzymałam się i od razu przypomniał mi się jej widok. I znów słona ciecz opuściła moje oczy. - Zadzwoniłam po pogotowie. Gdy przyjechałam do szpitala okazało się że Natalia ma problemy z sercem i natychmiast musi przejść operację. Ale ona tak po prostu wypisała się na własne życzenie. Dużo razy widziałam jak miała ataki i namawiałam ją do pójścia do specjalisty ale ona sądziła że 'jak boli to znaczy że żyje'.
- Wszystko będzie dobrze. - Powiedział Harry a w jego oczach zobaczyłam że i ta nie do końca wierzył w to co mówił.
*OCZAMI NATZ*
Usłyszałam różne piknięcia i z ciekawości zaczęłam po woli otwierać powieki. Gdy moje oczy przyzwyczaiły się do światła zobaczyłam jakiegoś uśmiechającego się do mnie blondyna i pełno sprzętu do którego byłam poprzypinana.
*OCZAMI ZAYNA*
Siedziałem przed szpitalem aby pooddychać świeżym powietrzem. Wyglądałem jak chodząca śmierć. Nie wyspany z przekrwionymi oczami. Ciągle myślałem jak to będzie z Natz. Ciągle się nie obudziła. A od operacji która jak mówili lekarze się udała minęło jakieś 8 godzin. 
- Zayn ! Obudziła się ! - Usłyszałem krzyk biegnącego w moją stronę Harrego. 
- Na prawdę ? - Za pytałem z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Tak ! Niall siedział przy niej.
3 Dni wcześniej.
- Hej Zayn. Dlaczego się nie odbierasz telefonu? Próbuję się do Ciebie dodzwonić od 5 godzin. - Usłyszałem radosny głos Nialla.
- Ehmm żyje to się liczy. - Siedziałem i wpatrywałem się w piękną twarz Natalii w oczekiwaniu na jakąś reakcję, której po raz kolejny nie zobaczyłem.
- Mam dla Ciebie jak i dla Hazzy dobrą wiadomość. - Mogłem sobie wyobrazić jak w tym momencie blondyn przerzuca swoją grzywkę i promiennie się uśmiecha jak głupi do sera.
- Jaką ? - Próbowałem aby mój głos zabrzmiał normalnie.
- No więc doszły mnie słuchy że ciągle jesteście w Nowym Yorku. No i siedzę właśnie na lotnisku i czekam aż któryś po mnie przyjedzie.
- Co ? Ty jesteś w Nowym Yorku? Ale po co ? - Chciałem usłyszeć że to głupi żart. 
- Chcę spędzić czas z wami bo Liam imprezuje z Dan a Lou z Elką. Więc ruszaj Ty lub Hazza dupę po mnie. - Rozłączył się na co mogłem zareagować tylko głośnym ' kurwa tylko nie to' i pomyślałem że trzeba będzie mu wszystko wyjaśnić...
                          ~*~
No więc reaktywuję bloga mam nadzieję że ktoś będzie czytał. :)