~*~
- Więc co jej jest ? - Zapytałem i oczekiwałem odpowiedzi a sekundy ciągnęły się jak godziny.
- Zayn ona ma prawdopodobnie amnezje rozumiesz ? Amnezje. Nie będzie pamiętać ani mnie ani ciebie anie Jen ani nikogo innego ! A to wszystko twoja wina bo biegła zapewne do ciebie. Jeśli ona nie będzie nic pamiętać to nie pojawiaj się już nigdy w jej życiu, zrobisz jej przysługę. - Odpowiedziała a z jej oczu spłynęły łzy po policzkach a Hazza momentalnie ją przytulił a ta wybuchnęła większym płaczem. Poczułem jak uginają mi się nogi więc usiadłem na najbliższym krześle bo myślałem że zaraz odpłynę. Jak to możliwe że tak przejmuję się tą dziewczyną skoro nawet jej dobrze nie znam, co ja mówię w ogóle jej nie znam, nie wiem o niej nic, zupełnie nic. 'Czyżby nasz Zayn się zakochał?' Pytał mój cichy głos który był ledwie słyszalny, ale stłumiły go słowa wypowiedziane przez Selene. 'Nie pojawiaj się już nigdy w jej życiu'. Zostały one jakby wryte w moją podświadomość, ale nie pozwolę żeby zostały tam na długo i były prawdą. Teraz chciałem żeby Natz była w moim życiu, co ja mówię chcę żeby była częścią niego. Koło Sel i Harrego pojawił się lekarz. Momentalnie wstałem i ruszyłem w ich stronę.
- To nie jest jeszcze potwierdzone, ponieważ jest ona w śpiączce farmakologicznej alby jej ciało i umysł się zregenerował. - Po usłyszeniu tych słów byłem w szoku. Czyli Natz może z tego wyjść , nie musi mieć amnezji. Może być z nią wszystko dobrze. I tak po prostu odszedł bez oczekiwania na pytania.
- Czyli może być z nią wszytko dobrze ? - Zapytałem dziewczyny a ona nic mi nie odpowiedziała tylko skierowała się w stronę bufetu. Dlaczego ona mnie tak nie lubi? Przecież to nie moja wina że ona jest w takim stanie.
- Ej Hazza zdaje mi się czy ona mnie nie lubi ?
- No wychodzi na to że tak. - Odpowiedział mi i ruszył jej śladem. Usiadłem i znów zacząłem myśleć o tej sytuacji. Postanowiłem zrobić coś bo oszaleję. Skierowałem się w stronę wyjścia ze szpitala i napisałem wiadomość do Harrego. ' Hazza ja już nic nie rozumiem. Chyba na prawdę nie czuję już nic do niej. Muszę to wszystko przemyśleć i się ogarnąć. Pogadaj i zaopiekuj się Sel. Ja pojawię się gdy się ustatkuję psychicznie.' Udałem się w kierunku samochodu i pojechałem do najbliższego pabu.
- Po proszę najmocniejszego drinka. - Powiedziałem do barmanki i odczekałem chwilę potem z moim trunkiem ruszyłem w stronę wolnego stolika w kącie. Musiałem to wszystko dokładnie przemyśleć bo mn to wszystko przerosło.
*OCZAMI SELENY*
Siedziałam w bufecie sącząc najmocniejszą kawę jaką piłam dotychczas. Harry cały czas był obok mnie dokładnie się mi przyglądając.
- Harry, czy ja przypadkiem nie przesadziłam w stosunku do Zayna.
- Należało się temu gnojkowi. Teraz na pewno siedzi w jakiejś knajpie i sączy drinka za drinkiem.
- Ale sądzisz że nic nie zrobi Natz. To znaczy chodzi mi o to że po wyjeździe stąd jej nie zostawi w stanie załamania.
- Nie wiem, na prawdę nie wiem jak będzie tym razem. Zmienił się w ciągu 1 dnia.
- Ahm. Ja znajdę lekarza i poinformuję go że jadę do domu w razie czego niech dzwoni.
- No dobra, ale jadę z tobą.
- Miałam taką cichą nadzieję, że mnie nie zostawisz. - Obdarzyłam go lekkim uśmiechem i ruszyłam szukać lekarza.
~*~
No to kolejny rozdział. Szkoda że nikt nie czyta i nikomu się nie podoba :( Nw czy będę pisać to dalej :(
bardzo super!! :)
OdpowiedzUsuń